Assassin`s Creed: Brotherhood to już trzecia część przygód znanych skrytobójców. Jak to zwykle bywa w przypadku sequela, niesie on całkiem pokaźne grono większych oraz pomniejszych zmian w rozgrywce, urozmaicając zabawę. Ezio powróci, niosąc śmierć nowymi narzędziami zagłady, w nowym środowisku... I tym razem nie będzie wojował w pojedynkę. Innowacją będzie też niewątpliwie tryb sieciowy, ale do rzeczy… Postaram się jasno sprecyzować sytuację najnowszego dzieła Ubisoftu bez zagłębiania się w nie do końca ważne aspekty.
Jak wiadomo akcja będzie miała miejsce w renesansowym Rzymie. Miasto ma być około 3 razy większe niż Florencja, co pociąga za sobą pierwszą z nowości. Z racji dużo większej powierzchni do pokonania, twórcy pozwolili nam dosiąść wierzchowca na terenie miasta. Tym razem koń nie odwróci się lekceważąco zadem do strażników przy bramie i bez pretensji posunie galopem przez wrota.
Multum graczy narzekało dotychczas na zbyt ślamazarne walki, które opierają się w większości na kontrowaniu przeciwnika. Ubisoft postanowił wyjść w kierunku głosu graczy i nieco zmodyfikować system walk, nie ruszając przy tym głównego założenia. Tym razem starcia będą dynamiczniejsze a oponenci żwawsi. Generalnie potyczki stanowić będą wyzwanie większe niż w poprzednikach. Nie będzie już sytuacji, gdy przeciwnicy otaczają naszego bohatera, lecz żaden jakoś specjalnie nie kwapi się do poważnego ataku, raz na tydzień wymachując anemicznie szabelką. W zamian za zwiększony poziom trudności, dostaniemy możliwość dobrania sobie towarzyszy broni.
Ezio będzie mógł bowiem rekrutować i trenować innych asasynów, którzy pomogą nam w ciężkich sytuacjach w boju. Na przykład, drogę blokuje nam zbyt duża ilość przeciwników. Wzywamy wtedy sojuszników, którzy to zasypują ich gradem strzał i droga wolna. Inna umiejętność pozwoli nam zesłać kolegów na przeciwnika, zaskakując atakiem z góry, wprost na plecy wroga. Ciekawym rozwiązaniem jest zasłona dymna, gdy ją aktywujemy, nasi kompani skupią na sobie uwagę agresorów, a my dostaniemy szansę błyskawicznego zniknięcia z ich pola widzenia. Nasi towarzysze, będą mogli doskonalić swoje umiejętności wraz z postępami w grze. W tym celu będziemy wysyłać ich na specjalne misje, gdzie nabiorą doświadczenia, nowych zdolności, czy wydłużą pasek zdrowia. Będą one dopasowane do ich aktualnego poziomu, więc szansa na niepowodzenie będzie niewielka. Mimo tego, twórcy dadzą nam możliwość wysyłania kilku asasynów do jednego zadania, lecz korzyści dla każdego z nich będą odpowiednio podzielone. Misje te nie będą grywalne, więc kompani będą po prostu przepadać na moment jak kamień w wodę, po czym wrócą z dobrymi wieściami.
Ci, którym podobało się rozwiązanie z ulepszaniem willi, będą na pewno zainteresowani systemem rozwijania Rzymu. Będziemy mogli zakupić również swoją własną posiadłość i poddawać ją różnorakim usprawnieniom wnosząc do miasta nieco świeżości.
Nowy ekwipunek zasili kusza, którą będziemy nosić z dumą na plecach. Pozwoli ona na bezszelestne eliminowanie z dużych odległości najbardziej niewygodnych strażników. Innym udogodnieniem jest naręczny, ukryty pistolet. Wykorzystamy go tym razem nawet w walce w zwarciu, nada to widowiskowości starciom.
Wielką niespodzianką bez dwóch zdań jest wprowadzenie trybu multiplayer. Jeszcze większym zaskoczeniem, było ukoronowanie nowego „asasyna” nagrodą za najlepsze multi targów E3. Czy rzeczywiście było tego warte ? O tym przekonamy się dopiero gdy sami zagramy, lecz poczujmy przedsmak oglądając filmik.
Powyższy trailer przedstawia kilka sytuacji, w których prawdopodobnie znajdzie się gracz podczas zmagań online. Niewiele można na ten temat powiedzieć, lecz nie sposób odmówić jednego – oryginalności. W jakimś stopniu będzie to nowość, bo multi w tego typu grze jest zjawiskiem rzadko spotykanym. A jeśli biorąc pod uwagę jeszcze uznanie go za najlepszy wśród wszystkich gier zaprezentowanych na E3 – na pewno jest szansa na coś więcej niż nużący po godzinie, dodany na siłę tryb.
Nowy AC prezentuje się póki co interesująco, ma nadać – co było chyba najczęściej wypominane – dynamizmu starciom. Wygląda na to, że będzie to ten sam dobry Asasyn, tylko dużo większy i bogatszy.
Datę premiery ustalono na 16 listopada tego roku. Gra ukaże się na konsole Microsoftu i Sony oraz PC. Tymczasem, kto nie widział, zapraszam do obejrzenia gameplaya powyżej.
Assassin's Creed: Brotherhood to taki AC 2,5, czyli NIC nowego Generalnie najbardziej czekam na jakieś nowe informacje o ostatniej trzeciej odsłonie, ciekawy ma być okres działań - może II wojna światowa?
Login:
Cummykaze Ranga:
Redaktor Profil:zobacz Postów: 4262
Komentarz:
Nie jest to dla mnie konieczny "must have", lecz równie bez emocji podchodziłem do poprzednich części i zawsze mnie pochłaniała, więc jestem dobrej myśli. ;)
Zalety:
- 3 razy większe miasto
- większa dynamika i widowiskowość walk
- system ulepszania Rzymu
- nowe zabawki
- towarzysze broni
- multiplayer