
Kate Wilson to nie lada twardzielka. W wyniku niefortunnych zdarzeÅ„ z mÅ‚odoÅ›ci panicznie boi siÄ™ wody, lecz by przezwyciężyć ten strach jako miejsce swojej pracy wybraÅ‚a potężny, luksusowy statek Queen of the World, przemierzajÄ…cy Ocean Indyjski. Niestety kolejny, wydawać by siÄ™ mogÅ‚o, podobny do każdego poprzedniego dzieÅ„ zamienia siÄ™ zarówno dla niej, jak i innych pasażerów w koszmar. Bowiem okrÄ™t zostaje zaatakowany prze tajemniczÄ… organizacjÄ™, która postawiÅ‚a sobie za cel zabić każdego, kto napatoczy siÄ™ pod celownik. Kate musi zatem wziąć sprawy w swoje rÄ™ce i z pomocÄ… swojego najgroźniejszego wroga – wody, przeciwstawić siÄ™ terrorystom.

O czym mowa w powyższym akapicie? O debiutanckiej produkcji brytyjskiego studia Dark Energy, zaÅ‚ożonego przez byÅ‚ych programistów firmy Blade Interactive, której najwiÄ™kszym hitem byÅ‚a seria World Snooker Championship. Takie portfolio z pewnoÅ›ciÄ… wiÄ™kszego wrażenia nie robi, lecz tym razem postawiono na gatunek nieco bardziej popularny, czego efektem byÅ‚o udostÄ™pnienie posiadaczom Xboxa 360 nietypowej gry akcji o nazwie Hydrophobia – pojawiÅ‚a siÄ™ przeszÅ‚o rok temu w ramach usÅ‚ugi Xbox Live Arcade. W maju bieżącego roku, pod nieco zmienionÄ… nazwÄ… Hydrophobia Prophecy, trafiÅ‚a również na PC, a na poczÄ…tku listopada także na PS3. I to wÅ‚aÅ›nie na wersji na tÄ… ostatniÄ… platformÄ™ postanowiÅ‚em siÄ™ skupić.

Jak już wczeÅ›niej wspomniaÅ‚em, Hydrophobia Prophecy to nietypowa gra akcji, o której prawdÄ™ powiedziawszy nie warto byÅ‚oby w ogóle wspominać, gdyby nie jeden ciekawy element rozgrywki, jakiego jeszcze nigdzie indziej nie widziaÅ‚em. To on powoduje, że zamiast zupeÅ‚nie nijakiej gry akcji otrzymujemy typowego przeciÄ™tniaka, który przynajmniej w niewielkim stopniu potrafi zainteresować gracza. Tym czymÅ› jest woda, a ma ona niezwykle istotny wpÅ‚yw na caÅ‚ość zabawy. Z jej pomocy skorzystamy bardzo czÄ™sto i choć zdarzy siÄ™, że stanowić ona bÄ™dzie zagrożenie również i dla nas (np. w postaci dÅ‚ugiego, zalanego po brzegi korytarza, który bÅ‚yskawicznie trzeba przepÅ‚ynąć, by nie utonąć), to i tak prócz sugerujÄ…cego nam dalsze posuniÄ™cia gÅ‚osu w sÅ‚uchawce, woda jest najwiÄ™kszym sprzymierzeÅ„cem gracza.
W trakcie 3 aktów skÅ‚adajÄ…cych siÄ™ na całą grÄ™ i niecaÅ‚ych 3 godzin, które w zupeÅ‚noÅ›ci wystarczÄ… na zaliczenie tej pozycji, zwiedzimy poszczególne poziomy potężnego statku, wyÅ›lemy na Å‚ono Abrahama kilkadziesiÄ…t tuzinów przeciwników, aktywujemy sporo terminali otwierajÄ…cych nam dalszÄ… drogÄ™ i uratujemy kilkanaÅ›cie osób. A na koÅ„cu ubijemy bossa, który prawdÄ™ powiedziawszy nie stanowi wiÄ™kszego wyzwania. Wszyscy Ci, którzy grali w ten tytuÅ‚ na konsoli Xbox 360 mogÄ… Å›miaÅ‚o odpuÅ›cić jej ulepszonÄ… wersjÄ™, gdyż poza lekko poprawionÄ… oprawÄ… graficznÄ…, kilkoma usprawnieniami fabularnymi oraz dodatkowemu trybowi rozgrywki (tzw. Challenge, czyli odpieranie kolejnych fal przeciwników) nie zmieniÅ‚o siÄ™ nic, co by rzeczywiÅ›cie miaÅ‚oby wpÅ‚yw na odbiór caÅ‚oÅ›ci.

Jak na tak ograniczonÄ… produkcjÄ™ zaskakuje za to caÅ‚kiem spory zakres umiejÄ™tnoÅ›ci naszej bohaterki. Co prawda walczyć wrÄ™cz ona nie potrafi, lecz caÅ‚kiem nieźle radzi sobie broniÄ…, strzelajÄ…c do przeciwników czterema rodzajami amunicji (m.in. wybuchowa czy porażajÄ…ca). Do tego sprytnie ukrywa siÄ™ za różnymi przeszkodami, a gdy trzeba to niczym Sam Fisher po cichutku, w kuckach zaczai siÄ™ za plecy wroga i w miarÄ™ bezszelestnie pozbÄ™dzie siÄ™ go na wieki. Co wiÄ™cej, potrafi ona wspinać siÄ™, bujać siÄ™ na rurach i przeskakiwać ze Å›ciany na Å›cianie niczym ponÄ™tna Lara Croft. A to jeszcze nie koniec.
DziÄ™ki podrÄ™cznemu skanerowi o nazwie Mavi, zmieniajÄ…cemu widok rozgrywki na FPP, możemy dokÅ‚adnie rozglÄ…dnąć siÄ™ po Å›cianach w każdej z lokacji, szukajÄ…c ukrytych przekazów czy kluczy, które po wklepaniu do komputera otworzÄ… nam drogÄ™ do kolejnego poziomu. Co wiÄ™cej, pozwoli on również na przejÄ™cie kontroli nad podwieszonymi pod sufitem kamerami, dziÄ™ki czemu szybko przekonamy, czy za rogiem nie czajÄ… siÄ™ jacyÅ› przeciwnicy. A jeÅ›li tak to wystarczy dobrze siÄ™ rozglÄ…dnąć i skierować „celownik” kamery na jedne z zamkniÄ™ty drzwi, by zalać tych wszystkich niemilców potężnÄ… iloÅ›ciÄ… wody, która przynajmniej na moment powali ich na glebÄ™. Wówczas wystarczy strzelić do kilku wiszÄ…cych nad ich gÅ‚owami kabli, a te w kontakcie z wodÄ… spowodujÄ… niemaÅ‚e wyÅ‚adowania elektryczne. Chyba nikomu nie trzeba mówić, co stanie siÄ™ dalej.

Na uwagÄ™ zasÅ‚ugujÄ… jeszcze podwodne strzelaniny, tylko szkoda, że przeciwnicy sÄ… tak gÅ‚upi i zamiast ukryć siÄ™ za jakÄ…Å› przeszkodÄ…, za każdym razem pÅ‚ynÄ… w naszÄ… stronÄ™ i tylko czekajÄ… na kulkÄ™. Pod sam koniec gry nasza bohaterka zyskuje jeszcze jednÄ…, bardzo ciekawÄ… umiejÄ™tność, lecz nie mam zamiaru psuć Wam niespodzianki. Dodam tylko, że nie dość, że pojawia siÄ™ ona za późno, to w dodatku zrealizowano jÄ… strasznie nieporadnie, przez co korzystanie z niej nie cieszy tak jak powinno. Sami widzicie, że caÅ‚kiem tego sporo i choć nie wszystko wykonano tak dobrze, jakbym tego oczekiwaÅ‚, to i tak nikt nie powinien narzekać. Co ciekawe, autorzy Hydrophobii postarali siÄ™ nawet o wsparcie dla kontrolera Move, lecz z tego co zdążyÅ‚em siÄ™ dowiedzieć, granie w ten sposób zupeÅ‚nie mija siÄ™ z celem, gdyż jest ono jednym wielkim błędem. Być może jakaÅ› „Å‚atka” coÅ› w tej kwestii zmieni.
Także graficznie dzieÅ‚o firmy Dark Energy niczym nie zaskakuje. Na samym poczÄ…tku gry wrÄ™cz odpycha, gdy obserwujemy tandetne i przy okazji paskudnie wyglÄ…dajÄ…ce mieszkanie Kate, do tego „podrasowane” przesadzonym blurem (takie tandetne rozmycie wszystkiego na ekranie). CaÅ‚e szczęście później jest tylko lepiej – odwiedzane lokacje prezentujÄ… siÄ™ poprawnie, nieźle również wyglÄ…da gra Å›wiatÅ‚a i cienia. Tak naprawdÄ™ na wiÄ™kszÄ… uwagÄ™ zasÅ‚uguje tylko sposób przedstawienia wody, która wlewa siÄ™ do kolejnych pomieszczeÅ„, gdy tylko aktywujemy zamkniÄ™te do tej pory drzwi lub zbijemy szybÄ™ w zalanym po brzegi pomieszczeniu.
Jeszcze gorzej wypada oprawa audio, którÄ… nagrano chyba przy użyciu jakiegoÅ› przedpotopowego sprzÄ™tu. Gdy usÅ‚yszaÅ‚em dźwiÄ™ki wystrzaÅ‚ów, uderzeÅ„, wybuchów czy nawet rozmowy bohaterów to od razu na myÅ›l przyszÅ‚y mi produkcje sprzed 10-15 lat, które w tamtych czasach generowane byÅ‚y przez mojego Sound Blastera 16, ukrytego w jednym ze slotów na pÅ‚ycie gÅ‚ównej komputera. Co to znaczy? Ano tyle, że wszystko buczy, ma jakiÅ› dziwny pogÅ‚os i generalnie brzmi po prostu źle. Szkoda, że producenci postawili krzyżyk na oprawie dźwiÄ™kowej, gdyż wbrew pozorom to bardzo istotny element każdej gry.

Hydrophobia Prophecy nie przyniesie chwaÅ‚y studiu Dark Energy, bowiem poza ciekawym pomysÅ‚em na rozgrywkÄ™ oraz niezÅ‚ym silnikiem fizycznym, odpowiedzialnym za realistyczne przedstawienie wody nie stworzyli oni nic wartego uwagi gracza. Ich debiutancka produkcja, choć miejscami interesujÄ…ca i klimatyczna, jest do bólu przeciÄ™tna i przy okazji krótka, a jedyne co tak naprawdÄ™ skÅ‚ania do zainteresowania siÄ™ niÄ… jest cena. NiecaÅ‚e 25 zÅ‚ to niewiele, a wszyscy Ci, którzy wykupili usÅ‚ugÄ™ PlayStation Plus mogÄ… pobrać tÄ… pozycjÄ™ za darmo. Dodam jeszcze, że PCtowa wersja niczym nie różni siÄ™ od tej z PS3, a jeden z naszych rodzimych dystrybutorów żąda za niÄ… aż 59 zÅ‚ - to o jakieÅ› trzy razy za dużo jak na tej klasy „dzieÅ‚o”. Także biorÄ…c pod uwagÄ™ wskaźnik cena/jakość należaÅ‚oby jej wystawić ocenÄ™ co najmniej o póÅ‚ oczka niższÄ….