Recenzja: Garshasp

Opublikowano: 03.02.2012 - 16:52
Platforma:

Jak czÄ™sto mogliÅ›my mieć przyjemność zagrania w produkcje pochodzÄ…ce z Bliskiego Wschodu? NieczÄ™sto, o ile w ogóle. W każdym razie teraz już wiemy, że gry iraÅ„skiego studia raczej nie powinny goÅ›cić na europejskim rynku.

 

Wcielamy siÄ™ w tytuÅ‚owego Garshaspa, który to zapragnÄ…Å‚ pomÅ›cić brata i przy okazji ocalić Å›wiat od zagÅ‚ady. No i tyle, nie ma mowy o wÄ…tkach pobocznych czy innych smaczkach. Zatem już na wstÄ™pie widzicie, że dzieje siÄ™, oj dzieje. PodjÄ™to próbÄ™ narracji znanej ze Å›wietnego Bastionu, lecz na tle lektora z przywoÅ‚anego tytuÅ‚u, ten wypada bardzo blado.

 

 

Garshasp to typowy slasher, może aż zbyt typowy. Rżniemy, idziemy, tniemy, idziemy, i tak dalej, i tak dalej… Od czasu do czasu, poskaczemy po platformach, co przy sztywnej mechanice i komicznej animacji skoku nie należy do dajÄ…cych frajdÄ™. Powiecie - przecież istniejÄ… gry, które staÅ‚y siÄ™ kultowe, a bazujÄ… na powyższym schemacie. Problem w tym, że nie czerpaÅ‚em z tego żadnej przyjemnoÅ›ci. Anihilacja kolejnych przeciwników jest nudna, bez polotu i nie dorasta do piÄ™t takim tytuÅ‚om jak God of War, czy Prince of Persia, którymi to rzecz jasna twórcy siÄ™ inspirowali. Nawet walki z bossami nie sÄ… emocjonujÄ…ce. Przez ponad poÅ‚owÄ™ gry kosimy jednym i tym samym orężem. Kombinacji ciosów też jest jak na lekarstwo. To po prostu nie mogÅ‚o siÄ™ udać. Co prawda po tragicznym wstÄ™pie zdaje siÄ™ być lepiej, lecz poziom frajdy nie ma do koÅ„ca tendencji wzrostowej. Raczej przybiera postać paraboli, która tak czy owak, co najwyżej przecina siÄ™ z punktem zerowym.

 

Próżno szukać pocieszenia w innych aspektach gry. Nie możemy nawet obejrzeć otoczenia na swój sposób, ponieważ kamera jest caÅ‚kowicie statyczna. ZresztÄ…, nie ma za bardzo na czym oka zawiesić, ponieważ lokacjom brakuje szczegóÅ‚ów i Å¼ycia. SwojÄ… drogÄ…, kamera potrafi napsuć krwi swoim umiejscowieniem. Poziom graficzny oscyluje wokóÅ‚ roku 2003. W tym miejscu powinna zapaść głęboka cisza. Z rÄ™kÄ… na sercu - podobne technikalia widziaÅ‚em już w hack&slashu LotR: Return of the King. Nie liczÄ…c oczywiÅ›cie tekstur, które można przeÅ‚knąć. Wszechobecne kanty natomiast już kujÄ… w oczy. Animacja również nie jest najwyższych lotów. Może nie zawsze jest siÄ™ do czego przyczepić, ale przynajmniej dziÄ™ki niektórym z nich możemy powiedzieć, że w grze wystÄ™puje humor. PoÅ›ród nijakich korytarzy i pseudo otwartych „przestrzeni” jest to bardzo ważny element, bowiem z ekranu bije takÄ… beznadziejÄ…, że czasem facepalm to za maÅ‚o.

 

 

 



avatar Mój kuzyn w to kiedyÅ› graÅ‚ po czym stwierdziÅ‚ że chyba jest masochistÄ….Ciekawe czy wogule udaÅ‚o mu siÄ™ to skoÅ„czyć.

bjuadams [Wymiatacz] || wysłano: 04.02.2012 - 15:43
avatar No za fajnie to nie wyglÄ…da.

Znahor890 [Nowicjusz] || wysłano: 21.03.2012 - 08:26
avatar Gra wyglÄ…da smakowicie jak zupy robione w szkolnej stoÅ‚ówce mej starej podstawówki (dobrze że to już za mnÄ… =]).Jak bedzie kosztowaÅ‚a jakieÅ› 5-7 zÅ‚ w Tesco to może kupiÄ™, ale to i tak po dÅ‚ugim debatowaniu.

PeReS87 [Zwiadowca] || wysłano: 23.03.2012 - 14:25


obrazek
Login:
Cummykaze
Ranga: Redaktor
Profil: zobacz
Postów: 4347


3.0

plusy Zalety:
+ tylko 3 godziny "rozrywki"
+ niezły tytuł
+ muzyka może się podobać
+ plus za dobre chęci mimo nikłych nakładów

minusy Wady:
- grafika sprzed dekady
- udźwiękowienie
- komiczne animacje
- praca kamery
- sÅ‚aba różnorodność i wszechobecna nuda

3
4
2


Garshasp

producent: Fanafzar Game
wydawca: Lohe Zarrin Nikan
dystrybutor: IQ Publishing

światowa premiera: 25.10.2010
polska premiera: 30.09.2011
platforma: