Z plaskacza #8: Edycja niebanalna

Opublikowano: 01.07.2011 - 22:48



Ósma, nieszablonowa i letnia edycja „Z plaskacza”. Seria niebanalnych artykułów, z niebanalnymi tematami i niebanalnymi opiniami niebanalnego autora. Tym razem rzygaczka mikrotransakcjami, zmartwychwstanie JoWooD, cała prawda o prawach do Gothica, cyberprzestępcy z LulzSec, Wiedźmin 2 - nie taki piękny jak go piszą – i rozczarowujący Bulletstorm. Udanych wakacji.

 

Blitzkrieg mikrotransakcji


O mikrotransakcjach pisałem już wiele razy, a mimo to jeszcze mi się nie znudziło. Tym razem będzie krótko. W Portalu 2 można dokonać mikrozakupów. Konsternacja. Moje najczarniejsze sny się urzeczywistniły. Zamiast płatnego DLC, Valve postanowiło od razu wrzucić pierdoły bezpośrednio do podstawki. Portal 2 na dzień dobry oferuje sklepik z dodatkami, więc mamy do czynienia z polityką znaną z gier MMO. Na mój gust bardziej chamską i bezczelną. Jeśli ktoś nie wiedział, oświecam.

 

 

Temat edycji: JoWooD – czyli dlaczego nie napisałem o druzgocącym upadku i historii firmy


Ponieważ spółka została sprzedana szwedzkiemu Wingefors Invest. Osobiście ich nie znam i przypuszczam, że Wy również słyszycie o nich po raz pierwszy. Pomijając nudne notki prasowe, nie ma o czym mówić. Pozostaje więc czekać na dalszy rozwój sytuacji. Chociaż jedna informacja może być warta uwagi. Otóż „starym” pracownikom (to mogło ulec zmianie) nie zaproponowano jeszcze pracy.

 

Jeszcze mała wzmianka o serii Gothic. Nie tak dawno temu przeprowadzono wywiad z jednym z współzałożycieli Piranha Bytes. Pisząc w skrócie, niemieckie studio nie utraciło prawa do marki (tj. do Gothica), a JoWooD ma pisemne przyzwolenie na wydawanie kolejnych części, podobno do szóstej włącznie (z nieuwarunkowaną ilością dodatków?), ale mniejsza z tym. Risen w rzeczywistości był nowym projektem, a nie, jak uważałem chociażby ja, banickim projektem puszczającym oczko do fanów. Voilà.

 

LulzSec – cyberprzestępcy czy krewni Robin Hooda?


Kiedyś science fiction, dzisiaj rzeczywistość. Grupka jest odpowiedzialna za ataki na Sony oraz kilkanaście, może i kilkadziesiąt innych firm, w tym CIA. Heja banana! Nie ma pewności czy za wszystko odpowiedzialna jest tylko jedna osoba, czy więcej. Kim są naprawdę, gdzie mieszkają, dlaczego to robią? Pewne jest jedno – mają jaja ze stali. Szukają ich FBI i NATO. Jeżeli ich dopadną, to wpakują do paki na lata.

 

Nie wiem jak Wy odbieraliście ataki na Japończyków - mnie osobiście śmieszyła ta nieporadność wielkiego Sony. Jednak ponad miesięczna przerwa z niemożliwością pogrania przez sieć oraz informacje o wykradzionych danych użytkowników, w tym numerów kart kredytowych, dość szybko starły uśmiech z mojej twarzy. Potem zaczęły się ataki na zupełnie przypadkowe strony internetowe oraz całe serwery firm i studiów deweloperskich.

 

Co ma na celu LulzSec? Być może obnażenie „ich” wszystkich i uświadomienie ludziom, gdzie trzymają swoje dane osobowe i inne wartościowe informacje? A może pokazanie jakich beznadziejnych zabezpieczeń używają nawet największe korporacje w celu chronienia tych danych? Nie popieram, nie naśmiewam się z nikogo, ale i nie potępiam. Chcę poczekać na dalszy rozwój wypadków. Być może się mylę i tym buntownikom wcale nie chodzi o udowodnienie czegokolwiek, tylko o globalne wprowadzenie zamieszania? Nazwanie ich terrorystami byłoby raczej sporą przesadą. Jak to ktoś gdzieś żartobliwie napisał, „...niedługo i tak odpalą Skynet, który wszystko zhakuje.” Kiedyś sci-fi, dzisiaj rzeczywistość...

 

 



avatar To chyba mój ulubiony "odcinek" plaskacza O Bulletstormie wypowiedziałem się w naszej video recenzji, za którą na dzień dobry ostro mnie zjechano, a potem przyznawano rację. Myślę, że gdyby nie Epic i jego promocja gry to mało kto zainteresowałby się tym tytułem. Natomiast dziwne tłumaczenia szefa PCF i strzelanie fochem w stronę posiadaczy pecetów ostro mnie zdziwiło i zasmuciło.

Ogólnie Bulletstorm nie jest wart więcej niż 50zł Tak jak mówiłem po miesiącu kompletnie nikt nie pamięta o tej grze bo i nie ma takiej potrzeby.

Wiesiek 2 jest grą świetną to wiadomo ale ogólny hype miesiąc przed premierą był dla mnie męczący i cieszę się, że mamy to już za sobą

Valve wyciąga rękę po kolejne źródło finansowania. Oby nie odbiło się to na jakości ich kolejnych tytułów.

neoXs [Owned!] || wysłano: 01.07.2011 - 23:01
avatar Zawsze lubiłem pióro Husha. Tekst krótki, treściwy i bez kija w dupsku.

metzen [Owned!] || wysłano: 01.07.2011 - 23:11
avatar Hmm tekst ciekawy, i większości punktów się z autorem zgadzam.
Natomiast nie do końca zgodzę się co do sprzedaży Wiedźmina 2. Do tej pory w pudełku sprzedało się już około 500 tys. sztuk plus sprzedaż elektroniczna (po tygodniu od premiery było ponad 100 tys), co może i rzeczywiście nie jest wynikiem powalającym, ale trzeba wziąć pod uwagę jedną rzecz, pierwszy Wiesiek osiągnął milion sprzedanych egzemplarzy dopiero rok po premierze, i taki wynik pozwolił, aby koszty produkcji się zwróciły, a twórcy mówili, że wyprodukowanie drugiej części kosztowało podobne pieniądze, więc uważam, że Wiedzmin 2 ma bardzo duże szanse na siebie zarobić. Natomiast zgodzę się co do tego, że wersja konsolowa furory na E3 nie zrobiła, osobiście mam wrażenie, że twórcy jeszcze nie do końca umieją przenieść grę na Xboxa. Osobiście jestem wielkim fanem Wiedzmina, ale nawet ja dostrzegam wiele niedociągnięć tej produkcji, więc dobrze by było, aby CDP wziął się poważnie do roboty, żeby nie było jak z wersją PC, która po premierze miała wiele błędów.

Co do Bulletstorma to mam wrażenie, że PCF pomyślało, że jak stoi za nimi Epic to od razu będą mieli nie wiadomo jaką sprzedaż gry, a prawda jest taka, że wypuścili średniaka bez porządnego multi, z kiczowatą kampanią reklamową(taa zrobili parodię COD, gdzie wyśmiewali liniowość tej serii, a potem wypuścili tak samo liniowego Bulletstorma), która moim zdaniem wiele osób zniechęciła do kupna gry. Sprzedaż gry jest w mojej opinii adekwatna do jakości produktu, chociaż jeżeli prawdą jest to ile kosztowała gra to i tak ten wynik jest niewystarczający, aby gra na siebie zarobiła. No i jeszcze chamskie zachowanie pana Adriana Chmielarza po premierze wobec pecetowców, że niby gra źle działa bo ludzie nie umieją skonfigurować karty graficznej, taa jasne z innymi grami nie mam problemów, ale to moja wina, że Bulletstorm źle działa. Tak więc PCF następnym razem mniejsza kampania reklamowa, a więcej pracy nad grą.

Zaix92 [Profesjonalista] || wysłano: 01.07.2011 - 23:15
avatar Co do praw Gothica, ja z kolei czytałem, że jowood miał prawa tylko tymczasowe i teraz wróciły/wrócą do piranha bytes.

wolf667 [Wymiatacz] || wysłano: 01.07.2011 - 23:40
avatar

Użytkownik wolf667 dnia napisał


Co do praw Gothica, ja z kolei czytałem, że jowood miał prawa tylko tymczasowe i teraz wróciły/wrócą do piranha bytes.


Dobrze by było, bo to co zrobił jowoo po rozstaniu się z piranha bytes z serią Gothic powinno być karalne.
Moja reakcja po ukończeniu Arcanii była mniej więcej taka -

Zaix92 [Profesjonalista] || wysłano: 01.07.2011 - 23:44
avatar Jak zwykle trafne tematy podjęte. "Z plaskacza" to jest z plaskacza
Co do Bulletstorm'a to popieram jak najbardziej. Za takie wypowiedzi, jak swego czasu miał pod adresem pecetowców pan Chmielarz, stwierdziłem że nie będę dorabiał kogoś kto mnie obraża i olałem tego całego ich Bulletstorm'a. Wersji konsolowej też nawet kijem nie tknąłem. Za to kolega sobie sprawił kopię w postaci elektronicznej. Podgraliśmy, i co ?? Po tygodniu poszła w kąt. Rewelacji nie ma. Nie łapiemy się już na tanie chwyty w postaci bluzgów jako przecinków. Takiego "bulletstorma" to na ulicy codziennie się miewa... Za starzy na to jesteśmy i setki gier "przerobiliśmy". Tani hłyt martekingowy dla dzieci z nadmiarem energii spędzających czas przed monitorem. Co do Bulletstorm VS Piec - tak na koniec tylko: "zapomniał wół jak cielęciem był" - tak mi się trafne wydaje to powiedzenie w tym przypadku....

LulzSec i ich "wyczyny". Wbrew temu co się czyta i się pisze - są zwarci i gotowi. Dlatego ważne jest utrzymanie ich anonimowości, jeśli złapano by wszystkich - zostanie wyciągnięty paragraf przeciwko nim, o udział w zorganizowanej grupie. Z racji jednak tego, że pomagają im ludzie którzy nawet nie wiedzą że im pomagają, oraz ludzie którzy wiedzą ale mówią że nie wiedzą - złapanie ich jest prawie że niemożliwe, a udowodnienie komukolwiek czegokolwiek - praktycznie że niewykonalne. Oprogramowanie i urządzenia które są zamontowane pomiędzy przelotkami w centralach, a które mają za zadanie wychwytywanie konkretnych sygnałów w postaci audio (przykładowo rozmowa telefoniczna) lub maili (też, a co myśleliście) - nie są w stanie poprawnie tego wszystkiego przefiltrować i wyłapać. Mimo tych wszystkich "podsłuchów" organy odpowiednie i korporacje które też mają z tego jakiś użytek, nie są w stanie poradzić sobie z kilkoma gośćmi. Ostatnimi czasy był głośny NEWS, że niby złapano jednego z LulzSec'ów, niektóre media trąbiły że to jeden z liderów. Pieprzenie w bambus. Sprawa ucichła, jakoś nie czytałem o tym więcej. Złapali jakiegoś dzieciaka, który albo się pod nich podszywał, albo stali się jego idolami i chciał być do nich podobny. Teraz się przecież nie przyznają, no bo jakże to tak. Jednak takich grup i ludzi boją się ci wysoko postawieni oraz całe korporacje, bo nie wiadomo kogo zaatakują i jakie dane wyciągną. Biorąc pod uwagę, że ludzie bardziej są skłonni wierzyć właśnie takim grupom jak Anonymous a nie "karmiącej ich piersią" korporacji - strach przed wyciekiem danych jest potęgowany. Wyobrażam sobie jak się w Sony pofajdali, gdy im wjazd zrobiono drugi raz Za rzeczy w stylu: przechowowanie danych użytkowników na serwerze w zwykłych plikach .txt powinno się wieszać za jaja, a za nieszyfrowanie informacji o danych i kartach kredytowych skazywać dożywotnio na Sybir Ale czego my oczekujemy, jeśli za "legalne" obracanie danymi użytkowników się nie kara - przykładów nie będę przytaczał, zakładam że każdy zna chociaż jeden

bazyl!szek [Zawodowiec] || wysłano: 02.07.2011 - 10:54
avatar Dobrze, że dalej mają prawa do gothica. Osobiście to jestem fanem tej serii i nie chciałbym żeby ona upadła.

FIKO101 [Nowicjusz] || wysłano: 02.07.2011 - 15:48
avatar Nie za bardzo rozumiem Was z tym Bulletstormem. Patrząc na obecne FPS to jest nowatorski. W 99% strzelankach chodzi o maksymalnie liniowe zabijanie ciągle wyskakujących przeciwników. Tu dali Wam możliwość "pobawienia się" wrogiem a wielu narzeka. Sam przeszedłem kilka etapów i grało się naprawdę spoko (kto nie wierzy niech spojrzy do mojego profilu PSN mam tam ciut trofeów za granie). Bulletstorma uważam za twórcze rozwinięcie myśli Painkillera. Brakuje mi wprawdzie multi, ale mam nadzieję, że dodadzą je w drugiej części.

W sprawie crakerów mam jedno zdanie - niech się bawią dopóki nie cierpią przez to gracze. Wyłączenie PSN przez bande dzieciaków to straszna rzecz. A fakt, że grupa kretynów postanowiła Uprzyjemnić ludziom miesiąc nie jest czynem godnym pochwały.

Pan M [Nowicjusz] || wysłano: 03.07.2011 - 13:37
avatar

Cytat

Brakuje mi wprawdzie multi, ale mam nadzieję, że dodadzą je w drugiej części.


Jest MP przecież ;P tylko słaby, nudny i mało kogo on interesuje

Zaś sam Bulletstorm grą złą nie jest, ale to średni tytuł gdzie nasze media zachwycały się idiotyzmami i bluzgami co dla mnie jest żenujące. Gra dosyć słabo się sprzedała + po miesiącu nikt o niej nie pamiętał. Ot lipa ;]

neoXs [Owned!] || wysłano: 03.07.2011 - 19:29
avatar

Użytkownik neoXs dnia napisał


Gra dosyć słabo się sprzedała + po miesiącu nikt o niej nie pamiętał. Ot lipa ;]


Nie przesadzajmy, gra przekroczyła milion sprzedanych egzemplarzy, więc nie tak słabo znów się nie sprzedała, inna sprawa że twórcy mieli chyba jednak zbyt wygórowane ambicje względem tego tytułu. Chociaż przy takim budżecie to sprzedaż jednak może być niewystarczająca do pokrycia kosztów produkcji.
Natomiast to, że mało kto o tej grze pamięta, wynika z braku porządnego multi, bo jeden tryb to moim zdaniem kpina. Mnie osobiście Bulletstorm się nawet spodobał, ot taka dość przyjemna gierka, którą był ocenił na siódemkę, ale przez krótką kampanię, i właśnie ubogi tryb sieciowy gra nie posiadała nic co zapewniłoby jej żywotność po skończeniu hype'u. I w mojej opinii produkcja PCF miała naprawdę spory potencjał, który nie został przez błędy twórców w ogóle wykorzystany. No i dodam jeszcze, że mnie jednak wkurzały te bluzgi, który sprawiały wrażenie wciśniętych na siłę.

Zaix92 [Profesjonalista] || wysłano: 03.07.2011 - 19:47
avatar Jak na Epic Games (sry ale wszyscy najpierw widzieli Epica, a potem dopiero PCF), gigantyczny budżet i sporą promocję to gra sprzedała się słabo. A nikt o niej nie pamięta bo jest to tytuł nudny (po jakiś 2-3h zabawy) oraz przeciętny. Fabularnie też leży i kwiczy. Oczywiście to moja opinia

neoXs [Owned!] || wysłano: 03.07.2011 - 21:10


obrazek
Login:
Hush
Ranga:
Profil: zobacz
Postów: 25
Komentarz:

Jeśli Bozia da, to kolejna edycja w połowie lipca.