Z plaskacza #5

Opublikowano: 27.08.2010 - 11:09



Trend na system mikropłatności w grach mmo jest coraz bardziej popularny. To źle wróży rynkowi, który podłapał wiatru w skrzydła. Niestety ale małymi krokami producenci oraz wydawcy multimedialnej rozgrywki zakradają się do naszych portfeli. A dodatkowe opłaty wcale nie wpływają pozytywnie na jakość nowych tytułów.... Zatem potraktujmy ich wszystkich z plaskacza!

 

EverQuest II za darmo

W przypadku EverQuesta II, abonament nie zostaje zniesiony, a powstanie druga, identyczna produkcja z systemem mikropłatności. Cwaniaki z tego Sony, będą mieli dwie równoległe gry z innymi opcjami subskrypcji. Jest to na pierwszy rzut oka uczciwe. Mimo wszystko zdali sobie sprawę, że prawdziwe pieniądze tkwią nie w comiesięcznym zabuleniu tylko okazyjnym wyłożeniu pieniędzy. A jak wiadomo, taka okazyjna wpłata może wynieść znacznie więcej, niż kilkumiesięczny abonament. Gadka o schlebiającym przyciąganiu innych graczy jest słaba i mało wiarygodna.

 

„Musieliśmy otworzyć naszą grę dla większej ilości osób, którzy nigdy wcześniej nie grali w EverQuest II. A oczywistym sposobem, aby to zrobić, było zniesienie opłaty abonamentowej.”

 

Jasne, przecież nie wszyscy gracze posiadają konto w banku, aby móc sobie przelewać co miesiąc pieniądze na konto producenta. Z drugiej strony, Ci co je posiadają, nie muszą mieć koniecznie na to ochoty. Poza różnymi pierdołkami (które są niestety niekiedy bardzo przydatne), Sony zastosowało dodatkowy system płatniczy dla wersji Extended. Tzw. taryfy, których wykupienie daje dodatkowe możliwości. Nigdy się z takim czymś nie spotkałem i to chyba pierwszy taki patent. Przykładowo wykupując sobie taryfę Platynową, która kosztuje 200$ na rok, gracz ma możliwość dobicia swoją postacią do 90 poziomu, a nie jak w trzech poprzednich (brązowa, srebrna i złota) do 80. Słodko, prawda? Jak dla mnie nieprzemyślany plan, zrobiony na chybcika.

 

 

Podsumowując, dla żółtodzioba nowa wersja gry jest bardziej opłacalna. Bawi się za darmo, a płaci tylko wtedy kiedy chce. Niestety w rzeczywistości płaci wtedy, kiedy jest do tego zmuszony – taka zagrywka psychologiczna. Jaka jest pewność, że zabuli? Wysoka, mało kto może znieść psychicznie niedogodności wynikające ze sztucznych utrudnień jakie twórcy stosują. Co bardziej rozgarnięty, zda sobie sprawę, że jest ładowany w balona, więc będzie chciał przechytrzyć producenta. Na dłuższą metę, to jednak nie zda rezultatu, więc albo się podda, albo odejdzie.

 

 



avatar Ech, co tu powiedzieć, prawda.
Niektórzy gracze jak zobaczy że są robieni w balona to jak mówiłeś, zaczną kombinować, i albo będą siedzieć więcej czasu przy grze by przebrnąć przez moment gdzie musieli zapłacić, albo zgadają się z kolesiem który im to kupi, czy po prostu da sobie spokój z grą.

Z Quake Live też byłem zdziwionym, jestem fanem Quake i przez jakiś czas w niego grałem, ale jako że oprócz w Quake grałem w inne gry, to wolałem czytać różne infa o QL, jakie było moje zdziwienie. . .

Tman [Owned!] || wysłano: 27.08.2010 - 11:33
avatar No niestety coraz szybciej i mniej dorobione gry.Dlatego wpierw recenzja puźniej sklep.

bjuadams [Dominator] || wysłano: 27.08.2010 - 11:55