Publikowanie materiałów tylko za zgodą autorów.
abeon.cms
Od zamierzchłych czasów Matrix'a chyba nikt nie odważył się przedstawić obrazu łączącego zarówno zawiłą fabułę z piorunującymi, wgniatającymi w fotel efektami specjalnymi i przy tym- co bardzo ważne- osiągnąć ogromne uznanie widzów jak i krytyków. Christopher Nolan- reżyser znakomitego Dark Knight’a- udowodnił nam kolejny raz, że dobre kino jeszcze egzystuje i ma się w wyśmienitej formie, a Incepcja jest na to kolejnym, genialnym przykładem.

Film opowiada historię Dom Cobb’a (Leonardo Di Caprio), który jest mistrzem złodziejskiego fachu. Specjalizuje się on w dziedzinie ekstrakcji, czyli wykradania informacji z ludzkich umysłów w fazie snu, albowiem wtedy ludzkie myśli są najbardziej wrażliwe. Cobb nie narzeka na brak zleceń i pieniędzy, jednak to czego najbardziej pragnie na świecie nikt nie jest mu w stanie zapewnić-powrót do swojej rodziny. Ze względu na oskarżenie o morderstwo nie może legalnie wrócić do kraju. Pewnego dnia zgłasza się do niego bogaty, japoński biznesmen (Ken Watanabe), który składa mu propozycję „nie do odrzucenia” i zapewnia oczyszczenie kartotek. Cobb przystaje na propozycję, jednak jak się okazuje, zlecenie różni się w założeniu od reszty wcześniejszych zadań. Zamiast „zdobycia”, Cobb wraz ze swoim zespołem musi „zaimplementować” myśl do świadomości celu, dokonując przy tym niemożliwego.
Chociaż film mi się bardzo podobał, wydaje mi się, że trochę przesadziłeś z robieniem z niego wielowątkowego dramatu psychologicznego ; ) Chociaż płaszczyzn, na których rozgrywa się akcja jest faktycznie niemało, odniosłem wrażenie, że zostało to wszystko przedstawione w bardzo jasny i klarowny sposób. Dużo bardziej zagmatwanym filmem Nolana jest chociażby genialne Memento. Dość zabawne jest, że tak samo jak w Dark Knight'cie, pół filmu to w zasadzie akcja i skakanie z miejsca na miejsce w rytm dramatycznej muzyki. Nie mam nic do Zimmera, aczkolwiek po pewnym czasie jego muzyka staje się jak dla mnie trochę toporna i każdy kolejny utwór brzmi jak kalka czegoś, co już kiedyś słyszałem.
"Chociaż film mi się bardzo podobał, wydaje mi się, że trochę przesadziłeś z robieniem z niego wielowątkowego dramatu psychologicznego ; )"
Uwaga odnośnie Zimmera dotycyzła całokształtu jego twórczości : ) Natomiast mówiąc o "wielowątkowym dramacie psychologicznym" miałem na myśli po prostu, że przedstawiłeś film jakby był trochę bardziej skomplikowany, niż jest naprawdę : )
Mam zamiar wybrać się na ten film w tym tygodniu bo mnie bardzo interesuje no i recenzje filmu też niczego sobie.
"Incepcja" zrobiła na mnie pozytywne wrażenie. Wielopłaszczyznowa historia pojawiała się już w wielu obrazach znakomitych reżyserów, ale żadna nie była wykończona z takim rozmachem i precyzją.