gry video uzależnienie | Publikowanie materiałów tylko za zgodą autorów.
abeon.cms
Zjawisko przenoszenia filmów w growe realia zdarzają się dość często i – jak wiemy – zazwyczaj z niezbyt dobrym skutkiem. Rzadziej natomiast otrzymujemy okazję zagrać w produkcję stworzoną na podstawie książki. W sumie nie ma w tym nic dziwnego, bo to właśnie filmy potrafią zdobyć większą popularność wśród potencjalnych graczy, a i bez wątpienia łatwiej z nich zrobić interaktywny produkt. Ale zastanawialiście się kiedyś, czy dałoby się go wykreować także na podstawie powszechnie znanych lektur, które teoretycznie każdy (były) uczeń zna? Na pewno takie zadanie stworzyłoby programistom trochę kłopotów, ale według mnie byłaby szansa wyłapania jakiejś perełki. Zatem przedstawiam Wam zestawienie utworów, w jakie osobiście z przyjemnością bym pograł.
ROBINSON CRUSOE
Oto idealny przykład lektury, która aż prosi się o egranizację. Jaki byłby jej gatunek? To oczywiście klasyczna przygodówka point’n’click, w którym zadaniem gracza byłoby kierowanie chcącym za wszelką cenę przetrwać rozbitkiem. W książce znajdziemy niejeden ciekawy pomysł Robinsona, który w grze stanowiłby niekoniecznie łatwą zagadkę logiczną. Wszelkie charakterystyczne dla tego gatunku zabawy przełącznikami czy kablami mogłyby zostać zastąpione łamigłówkami, których rozwiązanie skutkowałoby wyłowieniem ryby, rozpaleniem ognia itp. Do tego dochodzi jeszcze znakomita historia z barwną postacią Piętaszka i mamy gotowy hit. Już nie wspominając, że bezludna, nieskażona ludzkimi wynalazkami wyspa przy odpowiednim silniku graficznym mogłaby swymi urokami zachwycić graczy, którzy – podobnie jak Crusoe – stopniowo poznawaliby jej tajemnice.

Co prawda istnieje już gra o przygodach Robinsona, ale jest
to tak naprawdę nieznana, niskobudżetowa i bardzo luźno
bazująca na lekturze produkcja.
KRÓL EDYP
Tak, nie mylą Was oczy – według mnie ten oto antyczny, starożytny dramat sprawdziłby się jako gra. Co prawda śpiewy chóru jako przerywniki filmowe w dzisiejszych czasach raczej by się nie przyjęły, ale z tego akurat dzieła Sofoklesa można by zrobić całkiem niezły kryminał. Gracz wciela się w tytułowego Edypa, wkracza do Teb i prowadząc liczne dialogi oraz zwiedzając sandboksowe miasto, szuka zabójcy króla Lajosa. Jako, że historia opowiedziana w dramacie nie jest zbyt obszerna, nie zaszkodziłoby dodać z dwóch, trzech wątków, których w lekturze nie znajdziemy i wprowadzić kilka pasujących retrospekcji (stworzonych na podstawie wypowiedzi bohaterów). Za największy plus produkcji można uważać niesamowite zakończenie, oczywiście żywcem wzięte z oryginału. I w outro zamiast widnieć napis w stylu „You Win!”, na ekranie pojawia się cytat: „Którego szukasz, ty jesteś mordercą”.
MAŁY KSIĄŻE
Teraz czas na coś dla dzieci. W tym przypadku gra raczej nie mogła by być przesadnie interaktywna, a i poziom trudności do wyśrubowanych należeć nie powinien. Ot, użytkownik wciela się w tytułową postać Małego Księcia, przemieszcza się pomiędzy zróżnicowanymi lokacjami, oczywiście rozmawiając z ciekawymi, mającymi swoje problemy mieszkańcami charakterystycznego, bajkowego świata. By nie było zbyt nudno, bohater poprzez nieskomplikowane czynności może pomagać napotkanym postaciom w rozwiązywaniu ich problemów.

Użytkownik suchy.wolk dnia napisał
No właśnie się teraz zorientowałem, ale generalnie nie ma takiego słowa, więc dziwnie to wygląda.
Cytat
Użytkownik Gambler dnia napisał
Użytkownik Gambler dnia napisał
Cytat
Użytkownik neoXs dnia napisał
Cytat