Amerykanizacja - degeneracja gier

Opublikowano: 29.06.2010 - 23:16



Coraz więcej serii zmienia się drastycznie – i zarazem psuje – poprzez zjawisko amerykanizacji. Gra zmienia swój klimat i fabułę tylko po to, by się lepiej sprzedała. Czy to jednak wychodzi jej na zdrowie? Nie sądzę…

 

Co jednak rozumiem przez słowo „Amerykanizacja”? Całkowite odstępstwa od pierwszych założeń tytułu. Dla przykładu – najlepszy swoją drogą okaz amerykanizacji – seria Resident Evil. Jedynka była świetna i straszna, dwójka miała „ten” klimat, trójka powalała akcją i wciąż klimatem… I przyszedł czas na Resident Evil 4… Zabolał mnie fakt, co się tam działo. Zamiast typowego zombie – mieliśmy jakichś wsioków z siekierami, którym raz na jakiś czas z głowy wyrastał kwiatek. Ale nie będę zbyt krytyczny – nadal było mrocznie, chociaż z horroru zrobiła się zwykła rzeźnia. Taki wolniejszy Painkiller z widokiem TPP. Najwyraźniej fani „Amerykanizacji” mieli problemy z rozwiązywaniem zagadek.

 

 

Ale wkońcu – niestety – wyszła część piąta. Hasła w stylu „Powrót do korzeni!”, „Znowu Chris Redfield!”. Na początku nawet dało się zainteresować tym tytułem, ale premiera pogrzebała wszystko. Po pierwsze – jasno jak plaży w czasie letniej gorączki. Co ma mnie tu przestraszyć, że zapytam, gdy widzę wszystko jak - nie przymierzając – w Far Cry’u? Lepiej, w Far Cry można było czasami skoczyć, gdy podczas nocy z krzaków wyskoczył mutant. Tutaj nic, zero…
I po drugie. Gdzie się podziały prawdziwe straszne zombiaki? Co ma mnie w tym tytule przestraszyć? Przemowa (!) zainfekowanego? Tłum go słuchających(!!)? Jakiś grubas w roli kata(!!!), który wcale ułomem nie jest bo potrafi wykonać proste rozkazy? A może mam się bać podczas walki z zainfekowanymi motocyklistami(!!!!)? Albo podczas gdy walę z działka do goniącej mnie ciężarówki pełnej zainfekowanych, prowadzonej przez jednego z nich(!!!!!)?


Capcom! Obudź się do cholery! Z premiery na premierę z zombie robicie społeczeństwo! Jak tak dalej pójdzie, to za parę lat będziemy grać w Resident Evil: The Sims Strikes! Co jeszcze? Symulator lotu Resident Evil?
Nie zrozumcie mnie źle. Sama gra – jako gra akcji – jest całkiem dobra, efektowna i tak dalej, ALE NIE TEGO SPODZIEWAM SIĘ PO TYTULE, KTÓRY PRZEZ TRZY PIERWSZE CZĘŚCI BYŁ ŚWIETNYM HORROREM Z CIĘŻKIM KLIMATEM! Mam – smutną, ale szczerą nadzieję – że Capcom skończy swą działalność i nie zbezcześci tytułu, który tak lubiłem za młodu…

 

 



avatar Ciekawy, dający do myślenia artykuł. Jedyne z czym się nie do końca zgodzę to fragment o UT. Ale to zrozumiałe, boś zagorzały fan.

Cummykaze [Owned!] || wysłano: 29.06.2010 - 23:54
avatar Znany efekt. . . Daje do myślenia, nam fanom, ale twórcom gier, jest to obojętne, im zależy tylko na zyskach.

Tman [Owned!] || wysłano: 30.06.2010 - 08:32
avatar Artykuł daje do myślenia.

No i jak z tym się nie zgodzić. Casualizacja gier następuje (nie mówię Amerykanizacja bo w jakimś małym stopniu normalnych ludzi którzy grają tam w gry będę obrażał), niestety dla nas (hardcorowych graczy ).

Widać to po większości serii, ale na szczęście nie po wszystkich (wspomniany przez ciebie Silent Hill, Half-Life) i miejmy nadzieje, że w tych następnych latach, będzie wychodziło jak najmniej gier które mają uproszczony na maksa gameplay, przez co stają się po prostu nudne.

Pan PsychoB™ [Znawca] || wysłano: 30.06.2010 - 10:53
avatar  No i kolejna gra co by można dopisać do tej listy (choć jeszcze nie wyszła) jest Arcania: Gothic IV, która od początku robiona jest, nie wiadomo czemu(rzecz jasna dla producentów wiadomo- dla większego rynku zbytu, choć to ryzykowne, bo z kolei starzy fani serii mogą nie kupić gry), pod amerykański rynek, gdzie żadna gra z serii Gothic nie miała zbytu, bo były zbyt mroczne i przeznaczone dla hardcorowych graczy. Niby wszystkie ułatwienia maja być opcjonalne, ale z ocena trzeba będzie jednak poczekać do premiery, ponieważ różnie może jeszcze być. Amerykanie nawet dostana inna wersje kolorystyczna (bardziej jasna, kolorowa i w ogóle bajkowa zapewne) LOL. Inne jeszcze gry można wymieniać dłuuugo. 

wolf667 [Wymiatacz] || wysłano: 30.06.2010 - 12:58
avatar W chwili obecnej, coraz większa rzesza producentów przekwalifikowuje się na rynek zbytu graczy, których nie interesuje wyśrubowany poziom trudności, porządna historia i zmyślny gameplay. I na to nic nie można poradzić. Każdy lubi to co lubi, a o gustach się nie dyskutuje. Średnia wieku graczy wzrasta, a co za tym idzie wymagania się zaniżają. A im więcej niskich wymagań, tym większa szansa na to, że dana seria dostanie reinkarnację znienawidzoną przez wieloletnich hardcorowców. Wiele firm trafia tam, gdzie osiągnie większy zysk. Prawa dyktuje rynek, a nie narodził się taki, który by wszystkim dogodził. Kogo będzie obchodziło, że starzy wyjadacze Splinter Cella są zniesmaczeni nową jego odsłoną? Znacznie więcej jest takich, którzy wolą, aby gra przechodziła się sama, a niżeli ktoś miałby ją przechodzić. Do tego trzeba się przyzwyczaić, że gracze jeszcze nie raz w najbliższym czasie dostaną po twarzy. Nie przewiduję wielu wyjątków, obecnie każdy idzie ślepo jak mrówka za mrówką.

Hush [Nowicjusz] || wysłano: 30.06.2010 - 13:26
avatar Czemu gry robi się pod Amerykański rynek?
Pomijając fakt, że to bardzo jak nie najbardziej chłonny rynek gier to Amerykanie są prości jak konstrukcja cepa i wymagają prostych/mało skomplikowanych gier (przejść ją szybko i bezboleśnie by nie przegrzać mózgu a następnie pochwalić się, że już ją skończyłem…ehhh).
Wniosek jest jeden.
Prosta gra + ich kasa = zysk wydawcy.

Od pewnego czasu można zaobserwować trend, że gry nie są tworzone jak kiedyś z nieukrywaną pasją tylko stały się zwykłym komercjalnym produktem - produktem dla przysłowiowych (nie obrażając tu nikogo) „zoombi”, którzy to z równie przysłowiowym stoperem w ręku przechodzą grę.
Dla wydawców staliśmy się niczym innym jak tylko workiem bez dna, z którego ciągnie się kasę a nie jak bywało kiedyś pasjonatami, dla których tworzono gry z myślą by klient był zadowolony a wydawca zarobiony.
Oczywiście jeszcze można spotkać wyjątki od reguły, ale tych wyjątków jest coraz mniej – a szkoda.



snykeshadow [Owned!] || wysłano: 28.07.2010 - 14:54
avatar Tak się dzieje z każdą dziedziną "sztuki", coraz większa kasa = coraz bardziej masowa "sztuka" , w tym wypadku gry. Tak stało się z filmami, teraz przychodzi czas na gry, taka jest smutna prawda ;/.

!MiSzCzU! [Owned!] || wysłano: 28.07.2010 - 15:21
avatar

Cytat


Kiedy wezmą przykład z innych: Serii Silent Hill dla przykładu, która w d*pie ma amerykanizację i dalej robi trudne i straszne horrory

Tutaj się niestety z Tobą nie zgodzę...
Grałeś kiedyś w SH: HomeCUMming? Gra jest bardzo zamerykanizowana, klimat poprzednich części gdzieś uleciał. W zamian mamy masę siekania potworów, uniki naszego protagonisty rodem ze zręcznościówek, combosy (!!!! WTF?!) i masę mniej lub bardziej udanych nawiązań do filmu...
Nie znaczy to że gra jest zła (gra się miło i przyjemnie, tylko czy o to chodzi w serii SH??), ale porównując z nią pierwsze 3 części wypada po prostu blado.
Owszem momentami klimat jest świetny, ale z drugiej strony dostajemy np
Spoiler
. Dobrze, że nie było obrony jakiegoś budynku, bo wtedy już całkiem bym poległ.
Takie kroki (jest ich w grze więcej) to wg. mnie po prostu zabójstwo dla Silent Hilla. Seria ta to tak na prawdę pierwsze 3 części + Origins jako dopełnienie wątków Alessy (prequel).
Aktualnie powstaje kolejny Silent, mam nadzieję, ze twórcy powrócą do starych klimatów , ciężkiej, wręcz przytłaczającej atmosfery i świetnej fabuły.
Podsumowując: Amerykanizacja - degeneracja gier??? Jak najbardziej.

inferno [Niepokonany] || wysłano: 28.07.2010 - 15:31
avatar

Cytat

Nie znaczy to że gra jest zła (gra się miło i przyjemnie, tylko czy o to chodzi w serii SH??), ale porównując z nią pierwsze 3 części wypada po prostu blado.
Owszem momentami klimat jest świetny,

Dobrze, że to dodałeś , Homecoming jest dobrą grą, nie świetną ale dobrą. Mi w tą część grało się przyjemnie bo przeczytałem kilka recenzji i wiedziałem czego po niej oczekiwać.

Ja już dawno przestałem czekać na prawdziwego SH, który choćby w połowie będzie równie genialny jak jedynka czy dwójka. Legendy nie przeskoczysz .

!MiSzCzU! [Owned!] || wysłano: 28.07.2010 - 15:38