
Na początku lat 90-tych jednymi z największych legend kinowych wzbudzających powszechny strach był Obcy oraz Predator. Wówczas 3 filmy ze śliniącym się potworem z bonusową szczęką oraz dwa filmy z galaktycznym łowcą powodowały że dzieci nie mogły spać po nocach, dziewczyny mocno ściskały ramiona swoich mężczyzn przy seansie, a sklepy z zabawkami i były pełne gadżetów z cyklu Alien i Predator.
W roku 1994 na raczkującym rynku konsolowym nastąpił przełom. Na konsolę JAGUAR wyszła gra która oferowała starcie dwóch największych potworów galaktyki. Wówczas była to najbardziej przełomowa oraz miodna gra jaką świat widział. Oferowała ona bowiem rozwiązania których nie dawały żadne inne gry. Rozgrywka trzema diametralnie różniącymi się rasami na wielkim statku kosmicznym dawała niebywałe przeżycia. Na dzień dzisiejszy ta garść pikseli, w owych czasach powodowały wzrost bicia serca i pompowania adrenaliny wśród graczy. świat graczy oraz fanów AVP oszalał a Obcy i Predator przeżywali swój Renesans na nowo. W 1993 na półkach naszych krajowych kiosków oraz biblioteczek widniał pierwszy komiks z galaktycznym łowcą o nazwie: "Batman vs Predator" który doczekał się dwóch sequeli. Sukces serii sprawił, iż w marcu 1994 roku w kioskach można było nabyć komiks z zupełnie nowego cyklu który doczekał się jeszcze większej liczby kontynuacji. Mowa tu oczywiście o...
Aliens vs Predator
Pierwszy komiks z cyklu. Przedstawia on bowiem historię świata w przyszłości gdzie planeta Ziemia została kompletnie wyeksploatowana z dóbr jakie oferowała natura, a ludzkość obecnie skolonizowała cały wszechświat. Właśnie zaczynają się łowy, a starsi rangą łowcy rozsiewają jaja obcych by było gdzie polować wraz z młodą krwią. Historia przedstawiona na łamach pierwszego komiksu to opowieść młodej dziewczyny imieniem Machiko żyjącej na jednej z kolonizowanych przez ludzkość planet o nazwie Ryushi. Tak się składa że jaja z których w niedługim czasie wykluwają się FaceHuggery lądują w pobliżu osady na wspomnianej planecie gdzie hodowane są Dwurożce jako tutejsze bydło, przez firmę Ackland. W niedługim czasie po tym incydencie w pobliżu osady osadnicy znajdują dziwne martwe, pająkowate kreatury których nigdy wcześniej nie widziano, a zwierzęta hodowlane w niedługim czasie zapadają na tajemniczą chorobę powodującą śpiączkę. Kilka zwierząt zostaje znalezionych z tajemniczymi dziurami w klatkach piersiowych, a choroba nabiera rozgłosu choć nie zostaje rozwiązana.
W tym samym czasie statek Predatorów wchodzi w atmosferę tej planety i ląduje również w pobliżu miejsca wydarzenia. Przypadkowo podczas patrolu jeden naukowców obserwuje z bliska owe zjawisko i kończy się to dla niego tragicznie. Wbija się on bowiem swoim ślizgaczem dosłownie w statek powodując eksplozję co prowadzi do ogłuszenia jednego z łowców. Oprócz incydentu na pobliskiej pustyni z Predatorami na terenie osady dwóch robotników znajduje gniazdo obcych gdzie zostają zapłodnieni zarodkami obcego jednak uchodzą z życiem niewiedząc, że ich klatki piersiowe to tykające bomby. Nad ranem grupa odkrywcza znajduje szczątki po nocnym incydencie i przy okazji nieprzytomnego łowcę którego natychmiastowo transportuje się do ośrodka badań w pobliżu osady.
W tym samym czasie swoje krwawe żniwo zbierają pierwsi łowcy mordując okoliczną rodzinę z której jedynie dziecko uchodzi z życiem. Dojeżdża ono do miasta gdzie się rozbija i zostaje przeniesiony do ambulatorium, gdzie staje oko w oko w jednym z łowców który zdążył się wybudzić z ogłuszenia. Wspomniany Predator znajduje się pod opieką niejakiej Dr. Revny. Wówczas kiedy dzieciak zostaje przetransportowany do ambulatorium, jeden z najemników odkrywa gniazdo obcych i je uwalnia na teren ośrodka gdzie Obcy urządzają rzeź. Wraz z Obcymi do akcji wkraczają rządni krwi i nowych trofeów Predatorzy.
Machiko zostaje wrzucona w walkę pomiędzy dwie rasy lecz nie jest sama. Wdzięczny za ocalenie Predator staje po stronie ludzi czyniąc ich szanse na ujście z życiem znacznie większymi. W wirze wydarzeń Dr. Revna ponosi śmierć tak samo jak dwaj wspomnieni osadnicy, którzy nieszczęśliwym zbiegiem wydarzeń byli w gnieździe obcych. Jeden tuż przed śmiercią pomaga Machiko oraz Predatorowi dostać się na statek którym mogą uciec. Splot nieszczęśliwych wydarzeń sprawia że na pokład wdziera się królowa i nim zostaje uśmiercona rani śmiertelnie ocalonego Predatora. Ostatecznie Machiko ucieka wraz z łowca, który wkrótce umiera. Zostawia jednak po sobie ślad. Naznacza ją kwasem obcego, po czym jego życie się kończy.
Mija kilka miesięcy, a następne łowy się rozpoczynają. Natomiast Machiko postanawia dołączyć do klanu łowców. Zostaje przyjęta.
Na tym kończy się pierwszy komiks poświęcony potyczce AVP. Fabuła jego jest dość skomplikowana ale jest to nagrodzone doskonałymi rysunkami i przedstawieniem w pigułce cyklu życia przeciętnego Predatora. Komiks zawiera kilka błędów które dostrzeże fan serii, a zwłaszcza rasy łowców. Poza tym jest to klasyk którego dziś jest bardzo ciężko dostać na rynku komiksowym, a jak już jest to ceny do najniższych nie należą. Pozostawiona furtka na sequel w tejże części otwiera wrota do...

Ten komiks rozpoczyna w Polsce cykl znanych pod nazwą Mega Komiks i był wydawany przez 2 lata od 1999 roku. W większości jest poświęcony właśnie Aliens i Predatorowi. Pierwszy komiks czyli "Wojna" jest to dwuczęściowe dzieło, przedstawiające dalsze losy, znanej z pierwszej części, Machiko. Ciekawostką, do tego nie do końca wychodzącą na plus, przynajmniej nie w moim mniemaniu, jest to że nie trzeba znać w ogóle pierwszej części by wiedzieć o co chodzi w tym komiksie.
Fani AVP musieli długo czekać na kontynuację historii jedynego Homo Sapiens z szeregach Predatorów, bo 5 lat. Poniekąd czekanie się jednak opłaciło bo to co otrzymujemy to całkiem dobry kawał farby drukarskiej i całkiem niezłej historii. Pierwsze kartki odsłaniają trudy bycia w klanie Predatorów. Po raz kolejny przedstawiona jest nam Machiko podczas rytualnego uprowadzenia królowej obcych. Zbliżają się ponownie polowania przygotowane dla młodych krwi oraz bezkrwawych więc starsi rangą łowcy uprowadzają jedynego Xenomorfa, który potrafi składać jaja. Ukazana Machiko jest przedstawiona jako obiekt drwin ze strony innych łowców jako odmieniec. Zawody o miejsce w polowaniach to dla niej szansa by się wybić i pokazać swojemu głównemu rywalowi Shorty'emu, że jest więcej warta niż inni o niej sądzą.
Walkę na ringu jednak przegrywa, a prawo do polowania zyskuje Shorty. Tymczasem gdzieś w kosmosie dryfuje prom krążownika Nemezis wraz z jedyną trójką załogi, która przeżyła atak Obcych na Terminal 949. Ich sygnał S.O.S. zostaje przechwycony przez stację badawczą Bunga, skąd zostaje po nich wysłany statek ratowniczy. O nawiązaniu kontaktu z rozbitkami zostaje poinformowana korporacja. Informacje zawarte w komputerach dryfującego promu są dla nich bardzo cenne. Jaja zostają zrzucone na planety, a w tym na wspomnianą Bungę gdzie ludzie mają swoje siedziby. Pierwszymi ofiarami obcych, padają tamtejsi myśliwi.
Pierwsza część komiksu urywa się właśnie w tym miejscu. Zgłębia ona, podobnie jak pierwsza część, tryb życia Predatorów przedstawiając ich walki o łowy, kodeks jakim się kierują i zasady jakie wśród nich panują. Drugoplanowym elementem jest sama Machiko, ukazana jest jej tu psychika jak i wspomnienia. śmierć łowców otwiera ciąg dalszy wydarzeń czyli...

Tu nie mamy już rozmyślań Machiko, a komiks z poświęconego klanom Predatorów przechodzi w czystą akcję. Pierwsi Predatorzy przybywają na planetę by rozprawić się Obcymi. Tymczasem w pobliskim ośrodku na Bundze wspomnieni rozbitkowie zostają przetrzymywani jako więzniowie ze względu na informacje, o których wcześniej wspomniałem. Jednak wszystko wymyka się spod kontroli kiedy Predatorzy wdzierają się na teren stacji. Okazuje się również że komunikat proszący o pomoc odbiera przypadkowo na kosmicznym statku Łowców Machiko Noguchi, która decyduje się na zerwanie z klanem Predatorów i uprowadza statek poprzez uwolnienie królowej, która wycina w pień całą załogę.
Machiko kieruje statek na Bunde by pomóc tamtejszym ludziom. W tym samym czasie Predatorzy wdzierają się do ośrodka gdzie wszyscy prawie zostają wymordowani. Załoga błądzącego w przestrzeni krążownika spotyka Noguchi, która rozbija się statkiem Predatorów w pobliżu bazy i decydują się połączyć siły. Niestety wraz z rozbiciem się okrętu na wspomnianej planecie również królowa wydostaje się na wolność. W tym samym momencie pojawiają się Predatorzy i stają naprzeciw ludziom i królowej wraz z obcymi. Jednak dzięki pewnemu członkowi drużyny, który wcześniej odłączył się od teamu i połączył swoje ciało z mechaniczną powłoką przetrzymywaną na ich statku i poświęcając się dla nich, ludziom udaje się uciec z powrotem do swojego promu. Skąd wyruszają "do domu" wraz z Machiko, która na dobre zrywa z klanem Predatorów.
Jak pisałem druga część to czyste postawienie na akcję, bez przemyśleń i na mój gust wychodzi to na dobre. A to wszystko w towarzystwie doskonałych moim zdaniem, rysunków (lepszych niż pierwszy cykl o Machiko Noguchi) oraz doskonałej fabuły która zabierze czytelników w świat AVP.

Pozwoliłem sobie nazwać ten komiks "MIX" gdyż jest on poświęcony w dużej mierze krótkim historyjkom ze świata AVP. Historii jest 6 i są to zapewne tzw. "Chronicles" komiksów nie wydanych w Polsce. Każda historia jest inna i jest rysowana przez innego grafika co daje nam tu najróżniejsze rodzaje rysownictwa od klasycznego komiksu aż po typową Mangę z nienaturalnymi wygibasami.
Nie mogę narzekać na oprawę graficzną bo w każdej historii jak pisałem jest ona inna ale i jednocześnie świetna. Mimo, że opowieści są krótkie to potrafią wciągnąć, a skoro to potrafią to musze być ciekawe. ¯ałuje osobiście że nie poznam zapewne nigdy dalszych losów bohaterów przedstawionych w tym komiksie. Niestety oszczędzę sobie opisywania tego komiksu z prostego względu - jest mi ciężko opisać każdą z historyjek gdyż każda jest odrębną, nie łączącą się pozostałymi, krótką opowieścią. Wobec czego pozostawiam wam nabycie tegoż tworu oraz prześledzenie losów bohaterów, wspomnianych opowieści samemu.

Xenogenesis może posłużyć jako zupełnie odrębny cykl komiksów składający się z trzech części: AVP: Xenogenesis, Predator: Xenogenesis i Aliens: Xenogenesis. Z czego w Polsce nie wydany został Predator. Jako że jednak nadal ma główny tytuł Aliens Vs. Predator to zamieszczam go w cyklu poświęconym potyczkom Obcych z Myśliwymi.
Szata graficzna jest utrzymana w stylu Mangowym co moim zdaniem komiksowi wychodzi na dobre. Ale do rzeczy, co my tu mamy: Z więzienia o zaostrzonym rygorze wychodzi kobieta o nazwisku Charlie (!!!) za pośrednictwem swojego chłopaka, imieniem Elliot. Ja jednak przyjmę mówić na niego "Łysy". Charlie jest święcie przekonana że Łysy wpłacił kaucję za nią celem wypuszczenia z więzienia, ostatecznie okazuje się jednak, że wolność Charlie ma swoją cenę. Łysy musi bowiem wykonać zadanie dla korporacji w której pracuje. Kiedy wraz ze swoją świtą, w skład której oprócz niego włączona jest dziewczyna oraz dwójka typów spod ciemnej gwiazdy, dojeżdżają na miejsce celu okazuje się być one puste. Zamiast wspomnianych pracowników w ośrodku kręci się masa obcych.
Ledwo uchodząc z życiem, początkowo obwiniają obcych za wymordowanie całego personelu. Jednak z monitoringu dowiadują się że oprócz obcych jest jeszcze jeden gość. Predator który znalazł się tu by polować na swoją ulubioną zwierzynę. Okazuje się że to on uwolnił obcych przetrzymywanych w sejfie na terenie. Po raz kolejny w życie wchodzi walka pomiędzy ludźmi, obcymi oraz predatorami. I jakby tego było mało w grę wchodzą ściśle tajne informacje, oczywiście dotyczące obcych i firmy.
Jest to jeden z lepszych komiksów z cyklu AVP. I chociaż tytuł sugeruje po raz kolejny obecność milusińskich obcych i predatorów to jednak komiks w dużej mierze skupia się na rysach psychologicznych obu głównych postaci tzn. Charlie oraz Elliot'a (łysego). Podoba mi się motyw że nie mamy tym razem do czynienia z Marines, tylko ze zwykłymi ludźmi dla których sytuacja w jakiej się znaleźli jest niecodzienna. Jednak trochę razi to, że tak naprawdę czytelnik nie odczuwa tu obecności kosmitów, którzy spadają na drugi plan, będąc jedynie dodatkowym tłem do całej historii. Co sprawia że ten komiks jest tak dobry? Wielowarstwowe dno w którym znajdziemy i miłość i science fiction i akcję. Ponadto jest jeszcze wiele do odkrycia... ale to już dla was czytelników.

W roku 2004, reżyser Paul W.S Anderson wziął sobie za cel, nakręcenie w oprawie filmowej tego co od dawna istnieje w świecie komiksu oraz grach komputerowych. Mowa oczywiście tu o AVP. Owe doświadczenie, mimo kilku niezłych momentów i naszych ulubionych bohaterów w roli głównej potwierdza, że seria: Obcy kontra Predator powinna pozostać na kartach komiksu oraz na nośnikach CD jako gry.
W tym wypadku też niestety nie idzie się wypowiedzieć pozytywnie na temat tego komiksu. Wypłynął on bowiem na fali wspomnianego filmu. W dodatku powiela znane wątki do znudzenia choć czego ja w sumie chce. No i szata graficzna nie powala i pozostawia dużo do życzenia. Zaś same rysunki wyglądają jakby były robione od niechcenia. Ponadto ten komiks jest ostatnim jaki został wydany na terenie Polski z naszymi ukochanymi kosmitami.
Więc co my tu mamy?. Podobnie jak w większości schematów, ludzkość znalazła planetę, która wydaje się być idealnym miejscem do założenia kolonii. Nie wiedzą jednak, że planeta już została wykorzystana przez Predatorów jako teren łowiecki, a w dżungli na około skromniutkiego obozu czają się obcy. Póki co znajdują "jedynie" nieprzytomnego Predatora, który cudem uciekł z ostatniego polowania i stracił większość sprzętu.
Jak to zwykle bywa, ludzka ciekawość nie zna granic i jest jednocześnie pierwszym stopniem do piekła, próbując zgłębić tajemnice nieprzytomnego kosmity, ten niespodziewanie się budzi. Zabija kilka osób po czym uprowadzając jednego z nich, czmycha szybko do lasu. Oczywiście za naszym łowcą podąża grupa ratownicza mająca na celu pochwycenie łowcy i przy okazji ocalenie uprowadzonego.
Tak o to spędzamy pół komiksu przyglądając się nie za dobrze przygotowanym sceneriom w lesie, jak to ekspedycja przedziera się przez dżunglę. Nasz cwany Predator ostatecznie wprowadzę ekspedycje w pułapkę, a mianowicie w czających się Xenomorfów. Większość załogi ginie nim obcy zostają unieszkodliwieni. Wobec czego grupa ocalałych wraca do obozu, a główny bohater któremu poskąpiono rysu psychologicznego w przeciwieństwie do ostatniego AVP, dzielnie wyrusza na samotne łowy z dwójką kolegów.
Trafiają do wielkiej góry w której jest ukryta piramida, łudząco podobna do tej z filmu. W piramidzie są oczywiście obcy, a sam Predator odnajduje swoje uzbrojenie i zaczyna się polowanie. Cudem ludziom udaje się uciec z piramidy nim ta się zawala i przy okazji zabijają Predatora i... koniec.
Na tym kończy się całość. Smutne. Zero morału jaki wypływał z komiksów. Zero jakichkolwiek przemyśleń. Zero rysu psychologicznego. Pierwowzór AVP wydany w Polsce był fenomenalny, genialny i ponadczasowy. Ten jako zwięczenie historii komisków AVP na terenie Polski wypada nadzwyczajnie blado jako zwykły skok na kasę od młodocianych fanów. Kupno tylko na własną odpowiedzialność.
Podsumowanie
Bogate naprawdę jest uniwersum AVP w komiksowym wydaniu, szkoda tylko że na terenie USA, a w Polsce dostaliśmy prawa raptem do sześciu komiksów. Inną bajką jednak jest to że są to komiksy dobre. W moim prywatnym mniemaniu zabrakło u nas takiego komiksu jak najlepszy z cyklu AVP i najbardziej popularny - "Deadliest of the species" czy też brak jakichkolwiek komiksów z samym łowcą w roli głównej. Jednak te 6 tytułów, które udało się wydać na terenie naszego kraju, z wyjątkiem ostatniego który jest ewidentnym skokiem na kasę w ubogim wydaniu, są to naprawdę trafne wybory i tego mogę pogratulować wydawnictwu TM-SEMIC. I tym, moi drodzy, należy się cieszyć...
Autor tekstu: Zilla















